Olizarowski
List

List

Snadź jałowa głowa Zbigniewa! Zdaje mi się, że Pan czasem widujesz się z W. P. Norwidem; otóż, jeśli się zdarzy sposobność, chciej, Szanowny Panie, dać Mu także do przejrzenia moją humoreskę, a to dlatego, że On zna jej początek, ale nie zna końca! (Co się mu często trafia w życiu.) Jak będę u moich dzieciuków, to mi Pan sam oddasz te trzy numera ŤPrzegląduť - proszę nie odsyłać." Nie wiadomo dokładnie, kiedy i ile razy Sadowska odwiedziła następnie Zakład przy ulicy du Chevaleret, wiadomo jednak na pewno, że jedna z tych wizyt musiała nastąpić po 20 lutego i że wtedy właśnie Oliza-rowski zrewanżował się za przysłaną sobie humoreskę, pożyczając jej autorce - może również jedynie "do przejrzenia"? - poświęcony sobie esej Norwida. Sprawa była delikatna i poufna, Sadowska jednak - obdarzona dużym temperamentem (również i polemicznym) - nie poprzestała na przeczytaniu powierzonego sobie tekstu, ale postanowiła go opublikować drukiem, wybierając w tym celu warszawski "Przegląd Tygodniowy", z którym od dawna współpracowała i któremu przekazała kilka miesięcy wcześniej parę wierszy Norwida z Vade-mecum.

prepaid phone cards masowa wysyłka sms kotły co Olizarowski .