Olizarowski
Położenie

Położenie

Jakże tragicznym, jak nieprawdopodobnie bolesnym wyda się przy tych komplementach literackich prawdziwe położenie obu nieszczęśliwych pisarzy. Olizarowski, od trzynastu lat uwięziony w klasztornych murach paryskiego przytułku, już tylko bolesną skargą albo gryzącą satyrą dawał znak, że jeszcze żyje i... cierpi. Cyprian Norwid, zabrnąwszy w położenie bez wyjścia, postanowił ratować się ucieczką do umiłowanej Italii, a tymczasem - ubogi, bezdomny, lekceważony - zużywał resztę sił i resztę zdrowia w upokarzającej pogoni za odrobiną pieniędzy. W podobnej sytuacji znalazł się i Ludwik Norwid, ów pierwszy warszawski recenzent Zaweruchy, który, stratowany przez los, chory i niedołężny, znalazł właśnie w tym samym czasie (grudzień 1876) swoją ostatnią przystań... w Zakładzie ubogich starców i kalek Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności! W tej ostatniej pielgrzymce o dwa miesiące tylko wyprzedził swego genialnego brata Cypriana. I Cyprian bowiem musiał w końcu skapitulować w tej nierównej walce prowadzonej z losem i społeczeństwem.

Olizarowski .